poniedziałek, 18 kwietnia 2011

znajdź odpowiedź

Mam zupełnie typowe myśli, tylko nietypowo się z nimi obchodzę. Bezsilność miażdży nadgarstki, kruszy obojczyki, miesza myśli i każe martwić się o bezsenne noce i potłuczone szklanki. A ja zasypiam przy każdym słowie, dobrze jest jak jest, dzień parzy mnie dziś słońcem. Zachwycają nas oczy, piękny głos, romantyczny zachód słońca...ale czy może nas też zachwycać ludzka osobowość? Sposób w jaki ktoś piję kawę lub wiąże sznurowadła? Czy można to nazwać przyjemnym i nazwać to kiedyś miłością? 


W zmiętym prześcieradle, gdzie sny uprawiały stosunek, 
szukam choć szeptu prawdy.

2 komentarze:

  1. Nigdy nie unikniemy podjęcia złych decyzji, jeśli mają być podjętę, tą będą. Naturalna kolej rzeczy :)

    Ja myślę, że sama przyjdzie. Wszystko przychodzi wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy ;)

    Ojciec. Od czasu wyprowadzki nie miałam z nim żadnego kontaktu, aż objawił się pod moimi drzwiami.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale ślicznie piszesz!

    ja mam nietypowe myśli i nietypowo się z nimi obchodzę. czysta destrukcja. a na te pytania musisz odpowiedzieć sobie sama, każdy sam musi to poczuć, odnaleźć ;)


    + dodaję, dziurawa ;)

    OdpowiedzUsuń