Kolejny raz okrywam nagość swego ciała tylko płaszczem pragnień. Czuję jak spływają po mnie sekundy, minuty, całe godziny. Każda z chwil przesycona jest powiewem myśli. Wszystkie słowa kłębiące się w mojej głowie stąpają delikatnie gdzieś obok Ciebie. Jest dobrze i jest źle...ignoruję źle, żyje dobrze. Zamykam oczy. Znów jesteś, bardziej niż kiedykolwiek. Wreszcie to czuję.
Jesteś tylko tym, co potrafisz poczuć. Posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec.
Miej permanentnie rozpostarty umysł...
