poniedziałek, 20 czerwca 2011

przeszłość

Są w życiu człowieka takie dni, kiedy w pełni zdaje sobie sprawę, że nie ma już dla niego miejsca w sercu niegdyś bliskiej mu osoby. Uświadamia sobie, że stracił ją bezpowrotnie i nic nie wpłynie na to, by ją ponownie odzyskać. Nawet sam już nie chce nic zmieniać. Czuje tylko, jak wspomnienia rozdzierają jego dusze. Mimo to stara się pielęgnować je w swoim sercu, bo wie, że dzięki nim znaczy cokolwiek i istnieje jako osoba. Niczego nie żałuje- wie, że tak miało się wydarzyć.
Może gdybym potrafiła zalewać się łzami po stracie ukochanej osoby, uniknęłabym uczucia tęsknoty tak długo po tym zdarzeniu; gdy siedząc blisko niej będę wiedziała, że nigdy nie będzie moja. I nigdy nie była. Czy chciałabym coś zmienić? Zdecydowanie nie. Jednak pamiętam. Pamiętam każdego, kto cokolwiek coś w mym życiu znaczył. A to wystarczy bym czuła się rozdarta wewnętrznie i szczęśliwa zarazem. Dzięki temu czuję, że żyję.



piątek, 3 czerwca 2011

walka

Nie wiem jak daleko w przód można wybiegać ze swoimi marzeniami, gdzie zacierają się granice między teraźniejszością, a fikcją, ile prawdy jest w każdym spojrzeniu napotykanym po drodze. Nie wiem, ile we mnie bólu, ile żalu czy nienawiści. Nawet nie wiem, czy naprawdę potrafię kochać i wybaczać, czy to tylko kolejne wartości, co do którym mam nadzieję, że wkrótce staną się prawdziwe, moje. Zawieszona gdzieś między niebem, a bezludnymi chodnikami wciąż czekam. I tylko ta tęsknota do ciepła obcych dłoni, szczerości uśmiechu i prawdy ściąga mnie z powrotem na ziemię i jednocześnie pobudza.
Czasem wątpię w swoją cierpliwość, w swoją wewnętrzną siłę, w samą siebie. Czasem wątpię w to, że wszystko co najpiękniejsze może mnie spotkać, dlatego wątpię również w miłość. 
Skąd w ludziach bierze się tendencja do zakładania z góry niepowodzenia, mimo że nie podejmują się żadnej walki? Chyba wiem...to strach przed porażką, przed skompromitowaniem się przed innymi paraliżuje odwagę. Tkwimy w miejscu mimo marzeń, mimo chęci ucieczki do lepszego miejsca, gdzie być może ktoś na nas czeka z szeroko otwartymi ramionami.  
Podobno póki się walczy jest się zwycięzcą. Więc może powinnam zacząć dawać coś z siebie wbrew wszystkiemu i iść dalej, walczyć.