Mam zupełnie typowe myśli, tylko nietypowo się z nimi obchodzę. Bezsilność miażdży nadgarstki, kruszy obojczyki, miesza myśli i każe martwić się o bezsenne noce i potłuczone szklanki. A ja zasypiam przy każdym słowie, dobrze jest jak jest, dzień parzy mnie dziś słońcem. Zachwycają nas oczy, piękny głos, romantyczny zachód słońca...ale czy może nas też zachwycać ludzka osobowość? Sposób w jaki ktoś piję kawę lub wiąże sznurowadła? Czy można to nazwać przyjemnym i nazwać to kiedyś miłością?
W zmiętym prześcieradle, gdzie sny uprawiały stosunek,
szukam choć szeptu prawdy.

Nigdy nie unikniemy podjęcia złych decyzji, jeśli mają być podjętę, tą będą. Naturalna kolej rzeczy :)
OdpowiedzUsuńJa myślę, że sama przyjdzie. Wszystko przychodzi wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy ;)
Ojciec. Od czasu wyprowadzki nie miałam z nim żadnego kontaktu, aż objawił się pod moimi drzwiami.
ale ślicznie piszesz!
OdpowiedzUsuńja mam nietypowe myśli i nietypowo się z nimi obchodzę. czysta destrukcja. a na te pytania musisz odpowiedzieć sobie sama, każdy sam musi to poczuć, odnaleźć ;)
+ dodaję, dziurawa ;)