wtorek, 31 maja 2011

dziś

Nie pytaj o jutro. Mam dziś tak ciepłe dłonie, dość poważne oczy, piękne sny. Jutro może zdarzyć się wszystko... Być może dzisiejszy dzień jest granicą dzielącą nas od realizacji marzeń, barierą między osiągnięciem wszystkiego. Może dzisiejszego dnia pomyśleliśmy o czymś lub kimś ostatni raz. Najprawdopodobniej jutro zdarzy się tak wiele, abyśmy mogli czuć się szczęśliwi, miniemy setki osób... A co, jeśli w którymś z nich odnajdziemy ukojenie? Zapomniałeś o przekazaniu ciepłego słowa.  Mam chwilami ochotę rzucić to wszystko i wyjechać. Skutecznie mieszasz w moim życiu. Każde 'dziś' jest szansą, aby naprawić swoje zaniedbania i błędy. Więc zostańmy przy dniu dzisiejszym. Mimo to nadal błądzę i topię się w myślach. A co jeśli staję się tchórzem uciekającym przed realizacją każdego ze swoich marzeń? Odruchem ludzkim jest czuć strach i ja go czuję. Nie tracę Cię. Nie potrzebuję tego, nie chcę. Ciągle przecież tu jesteś. Nie pozwól mi się zatrzymać i poddać. Krzycz, uspokój każdą z obaw ale nie milcz. Nie chcę rezygnować nawet na chwilę.


sobota, 28 maja 2011

serce bije mi szybciej i szybciej

Tyle mgieł i nocy straconych. Wymknęliśmy się życiu po odrobinie...bez rąk niecierpliwych i ust. Lewituję, moje sny przechodzą nad formę, treść powietrza. Po co przyciskasz dłoń do moich oczu? Nasze milczenie było wymowne. Wiem, tak mało czasu Ci poświęcam, ale samej brak mi teraz oddechu, pełnego tchu. Nie zapomniałam, wracam do Ciebie we wzburzonych myślach. Moje wzburzone niebo walczyło z Twoim. Chyba zremisowaliśmy. Uśmiech to też maska, oboje o tym wiemy. Jest dobrze, będzie dobrze. Powiedz proszę, że się nie pomylę.



Oddycham wieczorami, które jeszcze będą.

poniedziałek, 23 maja 2011

primitive

Podjęłam decyzję. Nie jestem przekonana co do trafności wyboru. Poddanie się może przynieść niekontrolowaną nerwicę...
Cóż za paradoks, podejmować decyzję której tak bardzo się chciało i tak szybko jej żałować. Przecież zrobiłam to co chciałam, chciałam czuć się wolna. Więc co jest nie tak? To chyba zwyczajnie nieudolna próba traktowania Cię jako obojętną osobę, przecież tego nie potrafię.
Boję się, cholernie się czegoś boję. Tylko czego? Dlaczego pozwalam żeby człowiek któremu zależy się odsunął? Dlaczego sama go odpycham? Dlaczego świadomie przepuszczam własne, szczęśliwe chwile przez palce?
Nie mogę odchodzić i wracać, odchodzić i wracać... chyba już straciłeś cierpliwość i tym razem zaakceptowałeś moje słowa. Cholera! Może gdybyś próbował walczyć byłoby inaczej. Szukam dziury w całym, sama nie wiem czego.




Z pierwotnego modelu, z niewyraźności i mroku wyszliśmy. 
Jesteśmy zwierzętami pod każdą inną nazwą. Igramy z własnym szczęściem.

wtorek, 17 maja 2011

beznadziejność dnia dzisiejszego

...beznadziejność wielu ostatnich dni. Mam w głowie totalny syf którego nie potrafię ogarnąć, miliony myśli. Albo jestem cholernie niedojrzała albo zwyczajnie się do tego nie nadaje. Nie potrafię kochać, za to potrafię czuć wolność. Nie chodzi o Ciebie, tylko o mnie. Nie nadaję się do tego, chociaż tak naprawdę Ty też nie. Prędzej czy później zdasz sobie z tego sprawy albo sama utwierdzę Cię w tym przekonaniu. Zmieniam zdanie z minuty na minute, z godziny na godzinę, z dnia na dzień. Męczy mnie to niesamowicie, ale nadszedł czas na podejmowanie decyzji, decyzji najlepszych nie tylko dla mnie. Nienawidzę siebie za to, że mogę po raz kolejny Cię zranić. Znowu zapadnie całkowita cisza. Nawet nasze serca na chwilę zamilkną. Zrobi się szaro, jakoś dziwnie zimno, będziesz stał przygnębiony, zły na mnie, na siebie, na to, że znowu się nie udało, że tracisz tyle czasu i, że nic z tego nie wynika.

Cholera! Nie... nie wiem co czuję, czego chce i właściwie po co to wszystko pisze. Nic nie wiem. Mam ochotę Cię teraz przytulić i powiedzieć jakim wspaniałym jesteś człowiekiem. Tak zaprzeczam sama sobie.

wtorek, 10 maja 2011

pokusa

Pokusa to sztuka. Subtelne metody przymusu są używane aby zachwiać wrażliwość, a Ci, którzy są zdeterminowani poświęcą czas, aby zyskać to, czego chcą, a kiedy pokusa odniesie sukces, Ci, którzy jej ulegną, zadadzą sobie pytanie czy zostałem uwiedziony czy może cały czas tego pragnąłem? 



nie mogę rozmawiać. wychodzić. spać. nie mogę nawet kochać.
 mnie nie ma.