środa, 20 lutego 2013

jestem

Lubię to miejsce. Lubię tu wracać.
Minął prawie rok...jezu, dopiero zaglądając tutaj dzisiaj zdałam sobie sprawę jak wiele w moim życiu się zmieniło od ostatniego wpisu. 
Co to jest rok... porównaniu do tych 20 które już przeżyłam? Dla mnie bardzo dużo.
W tym czasie zdążyłam poznać najcudowniejszego człowieka na ziemi i przeżyć z nim rok. Nigdy nie przypuszczałam, że pokocham kogoś tak mocno i, że ktoś tak mocno pokocha mnie. Że będę potrafiła spędzać z kimś 24 godziny na dobę i czuć się dziwnie kiedy nie będę widziała Cię chociaż jeden dzień. Że nigdy nie będę miała dość, że będę mogła być w 100 procentach być przy nim sobą i, że gdy zrobię coś głupiego, złego to i tak to zaakceptujesz. Że będziesz przy mnie gdy jest dobrze, ale też wtedy gdy jest bardzo źle. Że będziesz przy mnie zawsze gdy Cię potrzebuję. Czuję, że łączy nas coś wyjątkowego. Na pewno tak jest...to takie zabawne kiedy piszemy do siebie jednocześnie, kiedy siedzę w domu i myślę, że fajnie byłoby gdybyś zrobił mi niespodziankę i przyjechał niespodziewanie a Ty w przeciągu godziny pojawiasz się w moich drzwiach. Pamiętam jak nie byłam pewna czy tego chcę, pamiętam jak o mnie walczyłeś i dziękuje Ci z całego serca, że się nie poddałeś, bo nie darowałabym sobie gdybym straciła kogoś takiego jak Ty. Mogłabym napisać wiele...ale tak naprawdę żadne słowa nie wyrażą tego co naprawdę czuję.
Zdążyłam wyjechać nad cholerne morze na ponad 3 miesiące i umierać z tęsknoty do Ciebie każde dnia. I tylko czekać na te 2 dni z Tobą raz w miesiącu. Pamiętam jak straszne było kiedy dopiero co pojawiałeś się obok i znowu znikałeś. Kiedy biegłam przez parę peronów żeby znowu rzucić Ci się na szyję. Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach, myliłam się. Ale przez te 3 miesiące tam dużo się nauczyłam, doceniłam jak wiele mam.
Zdążyłam rzucić studia. Postawić się wszystkim, którzy nie akceptowali moich decyzji i walczyć o swoje racje. Teraz wiem, że podjęłam najlepszą decyzję w życiu jaką kiedykolwiek mogłam. Ale zdążyłam też zacząć nowe studia i poczuć, że w końcu robię coś z sensem. 




Chyba nigdy nie pisałam tu tak pozytywnie. 
W końcu czuję, że żyję.

7 komentarzy:

  1. jak miło Cię tutaj widzieć po tak długim czasie:)
    Cieszę się bardzo, że jesteś szczęśliwa, że w końcu możesz to powiedzieć i pokazać wszystkim wokół.
    ja właśnie studiuję i walczę o przetrwanie na studiach hehe. jaki kierunek studiów opuściłaś i na jakim teraz jesteś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiuję germanistykę, jestem na pierwszym roku/ jest ciężko jak na większości kierunków językowych. zawaliłam jednak pierwszy semestr z powodu problemów rodzinnych i nie udało mi się uzyskać zaliczenia w terminie z trzech przedmiotów. dzisiaj złożyłam podanie o przedłużenie sesji by móc to zaliczać. mam nadzieję, że dostanę i będzie dobrze:)
      kiedy zrezygnowałaś to od października zaczęłaś nowe,tak?

      Usuń
    2. Nie jest łatwy, ale daję radę. Trochę nawaliłam w pierwszym semestrze, ale teraz powoli wychodzę na prosta.
      Jesteś zadowolona ze swoich studiów teraz?

      Usuń
  2. Mieszane uczucia, trudno mi jednoznacznie nazwać to, co siedzi mi teraz w środku. Ostatni rok był czymś najbardziej wyjątkowym, co dane mi było przeżyć. Całe zło i wszystkie przykrości wywróciły się na drugą, przeciwną stronę i to za sprawą wyjątkowej osoby. Doświadczyłam więzi nieprawdopodobnej, jak dla mnie zapisanej pośród tych wyidealizowanych - a jednak! Z własnej głupoty straciłam wszystko, pozbawiłam się podstawy własnego dnia.
    Mimo wszystko to, co napisałaś, daje jeszcze nadzieję. W Twoim życiu jest pięknie i oby tak pozostało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaję mi się, że tak się stało u Ciebie, bo ludzie czasami boją się szczęścia i może tak też było z Tobą, też się na początku bałam i do dzisiaj dziękuję MU, że wtedy wytrzymał i nie odpuszczał.
      Ale może można to jeszcze naprawić hm?

      Usuń
  3. Było idealnie, aż w końcu ja spaprałam sprawę. Mogę mieć pretensje przede wszystkim do siebie. Jakieś pomniejsze winy mogę wytoczyć jemu, jednak w porównaniu ze mną to błahostki, na które wręcz nie powinno się zwracać uwagi.
    Póki co odtruwanie, nic innego nie pozostało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pretensje do samej siebie nie mają już sensu, stało się, czasu nie cofniesz (niestety). Możesz jedynie żyć dalej i starać się nie popełniać takich błędów w przyszłości. Ale zobaczysz...ułoży się, prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń