poniedziałek, 20 czerwca 2011

przeszłość

Są w życiu człowieka takie dni, kiedy w pełni zdaje sobie sprawę, że nie ma już dla niego miejsca w sercu niegdyś bliskiej mu osoby. Uświadamia sobie, że stracił ją bezpowrotnie i nic nie wpłynie na to, by ją ponownie odzyskać. Nawet sam już nie chce nic zmieniać. Czuje tylko, jak wspomnienia rozdzierają jego dusze. Mimo to stara się pielęgnować je w swoim sercu, bo wie, że dzięki nim znaczy cokolwiek i istnieje jako osoba. Niczego nie żałuje- wie, że tak miało się wydarzyć.
Może gdybym potrafiła zalewać się łzami po stracie ukochanej osoby, uniknęłabym uczucia tęsknoty tak długo po tym zdarzeniu; gdy siedząc blisko niej będę wiedziała, że nigdy nie będzie moja. I nigdy nie była. Czy chciałabym coś zmienić? Zdecydowanie nie. Jednak pamiętam. Pamiętam każdego, kto cokolwiek coś w mym życiu znaczył. A to wystarczy bym czuła się rozdarta wewnętrznie i szczęśliwa zarazem. Dzięki temu czuję, że żyję.



6 komentarzy:

  1. To wiele upraszcza - niczego nie żałować. Chciałabym tak umieć, może wtedy i moja strata mniej by bolała albo potrafiłabym sobie powiedzieć, że tak miało być. Tylko, że ja nie mam nawet szans, że zobaczę Go choćby, kiedykolwiek, na 5 sekund...

    OdpowiedzUsuń
  2. w życiu warto robić tak by niczego nie żałować. ale nie zawsze to takie proste. poza tym jesteśmy ludźmi i mamy popełniać błędy. mamy się na nich uczyć. wspomnienia są jednym rajem z którego nikt nie może nas wygnać. sa piękne, ale równie bolesne.
    tęsknota jest zawsze i ona tak naprawdę nigdy nie znika. cały czas jest w nas.

    dokładnie. mpowinniśmy dużo robić a mało mówić.

    nie zmuszę go do rozmowy, nie chcę. daje sobie spokój, choć proste to nie będzie. to głupie, ale ja wiem, że my się jeszcze spotkamy. takie dziwne pieprzone wrażenie.

    niestety nie. nawet nie próbowałam, bo widziałam jak się bawił. ja zaczęłam bawić się z innym. wiem, że to widział i szczerze mam z tego taką zajebistą satysfakcję. widziałam jak sie patrzył.

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszna prawda, często dotyka nas takie dziwaczne uczucie, że rozdzierają nas wspomnienia, jednak ta osoba już nie jest dla nas tym, kim była kiedyś, tracimy ją bezpowrotnie, mimo że nie chcemy. Reakcja obronna organizmu? Przeczucie? Czy po prostu czas działa jako gruba czerwona krecha, która wykreśla wszystko raz a dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmmm moze powiedziałam..ale nie wiem co oznacza to co on mówi do mnie..nie dlugo wyjezdza...boli mnie to , mam nadzieje jednak,że wróci.

    tak,idę do liceum,musze wybrac albo wyjezdzam z mojego rodzinnego miasta i ide do liceum plastycznego,co wydaje sie fajne,jednak w nim nie bd miala zbyt wiele czasu na to co kocham czyli taniec. albo zostaje tu. Liceum przeraża,bo nie jestem orłem,mam tylko średnia 3.3 ale mam nadzieje,ze przyjma mnien a profil humanistyczny...i ze sobie poradze z nowym srodowiskiem.

    hm co do Twojego wpisu,hm wspomnienia wypalaja mnie rownie czesto,to cos fantastycznego,bo dzieki nim uczymy sie byc lepsi niz bylismy. Sa momenty gdy placzemy,bo tesknimy za czyms co nigdy nie wroci,ale to wszystko nas kształtuje na lepszych ludzi... wspomnienia bolą,ale daja szczescie,masz racje. xoxo Karla

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając Twój wpis, wiem co czujesz...sama ostatnio straciłam kogoś i te wspomnienia to wszystko pozostało, choć to boli, to te wszystkie wspomnienia to najlepsze co mi pozostało teraz, choć one też bolą, ale są wspaniałe. A płakać nie trzeba się wstydzić... warto się wypłakać, bo czasem to pomaga... mi jednak na razie nic nie chce/nie może pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, zgadzam się z Twoim wpisem, mam ostatnio to samo. Wspomnienia, żal, tęsknota. Wspomnienia sprawiają, że dopiero wtedy doceniamy to co straciliśmy.

    OdpowiedzUsuń